Blog

Wszystko, co musicie wiedzieć o walentynkach, ale boicie się zapytać!

„Kochać, jak to łatwo powiedzieć”….. Czyżby? Znacznie łatwej jest wypisać anonimową  kartę z serduszkiem, miłosnym wierszykiem lub wyznaniem.

Walentynki… piękne święto, ale czy wszyscy znamy historię jego patrona – świętego Walentego…? Prawdopodobnie nie. Według podań był to biskup Terni, małego włoskiego miasteczka, leżącego koło Rzymu.

Jak głosi legenda, Walenty pomagał pisać listy zakochanym i wbrew nakazowi cesarza Klaudiusza II, potajemnie błogosławił związki małżeńskie młodych żołnierzy. Za swoje czyny został pojmany i osadzony w więzieniu. Tam zakochał się w niewidomej córce strażnika Asteriusza, która dzięki jego miłości odzyskała wzrok. W dowód wdzięczności cała rodzina przyjęła chrzest. Gdy wieść o tym dotarła do cesarza, nakazał on zgładzić Walentego. Ten jednak przed śmiercią, która nastąpiła 14 lutego 269 r., zdążył wysłać list do ukochanej, podpisując go: „od Twojego Walentego”. Najprawdopodobniej, wydarzenia te przyczyniły się do powstania kultu świętego Walentego – opiekuna zakochanych, a 14 luty ogłoszono świętem ich patrona.

Okazywanie sobie uczuć jest jedną z najpiękniejszych tradycji, która została przeniesiona ze starożytnego Rzymu, najpierw do XVII-wiecznej Anglii, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Do Polski zwyczaj wyznawania sobie miłości na własnoręcznie przygotowanych kartkach w kształcie serca oraz wręczanie ukochanym prezentów i czekoladek przywędrował w latach 90. XX w. i do chwili obecnej cieszy się niesłabnącą popularnością.

Obchody Dnia Zakochanych kultywowane są również corocznie w naszej szkole. Doskonale zdajemy sobie sprawę z faktu, że okazywanie sobie uczuć, w tym życzliwości i przywiązania oraz budowanie pozytywnych i ciepłych relacji to bardzo ważne elementy rozwoju młodego człowieka. Dlatego staramy się aby w tym dniu, nasi kochani Sowardianie nie zapomnieli o życzeniach i drobnych upominkach, które wywołają uśmiech na twarzach nie tylko rodziny i przyjaciół, ale wszystkich tych, których lubimy.

Bo wtedy… kto wie…. może tajemnicza postać podpisująca się „Twoja Walentynka” lub „Twój Walenty” okaże się właśnie tą, która nas uszczęśliwi…?

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą”  – ks. Jan Twardowski.

Małgorzata Posyłek